Koniec tematu. Jak Johnson znokautował Partię Pracy

Przedterminowe wybory do Izby Gmin Wielkiej Brytanii zakończyły się pewnym zwycięstwem Partii Konserwatywnej (lub Torysów) pod przewodnictwem premiera Borisa Johnsona. Szef partii obiecał niezwłocznie wycofać kraj z UE.

 

Niemożliwe jest możliwe

Izba Gmin ma 650 miejsc, 364 z których należy już do Partii Konserwatywnej.

Ta partia nie miała takiej przewagi od 1987 roku. Wtedy przewodniczącą Tory była Margaret Thatcher, a jej zwycięstwo było przytłaczające.

Tym razem pewne zwycięstwo Partii Konserwatywnej należy do Borisa Johnsona, który ogłosił bezzwłoczne wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

Stanowisko Johnsona w sprawie Brexitu – zdecydowane i bezwarunkowe wycofanie się kraju z UE – stało się głównym motywem wygranej w wyborach. To pozwoliło konserwatystom powrócić sceptycznie nastawionych do Unii Europejskiej wyborców, którzy popierali Partię Brexitu. Ponadto Boris Johnson był w stanie przekonać wyborców z północnych i środkowych regionów, dawniej przemysłowych, którzy tradycyjnie głosują na Partię Pracy, ale w 2016 roku, podczas referendum, lokalny elektorat poparł zwolenników Brexitu.

Teza Johnsona o decydującym nastawieniu Brytyjczyków do opuszczenia Unii Europejskiej nie otrzymała potwierdzenia pod koniec ostatnich wyborów, ponieważ odsetek partii eurosceptyków (Partia Torysów i Brexitów) stanowił 45,6% ogólnej liczby wyborców. Z kolei partie proeuropejskie (Partia Pracy, Libdem , szkoccy nacjonaliści) miały łącznie 50,4% głosów.

Według oświadczeń partia konserwatywna jest gotowa natychmiast ratyfikować umowę o wycofaniu Wielkiej Brytanii z UE. Umowa ta została już uzgodniona przez rząd Johnsona i Brukselę, a już 31 stycznia 2020 roku kraj formalnie wystąpi z UE.

W swoim przemówieniu po zwycięstwie Boris Johnson obiecał, że nie przestanie pracować w dzień ani w nocy, aby nie zawieść wyborców i uzasadnić ich święte zaufanie.

Porażka Partii Pracy

Dla opozycji wybory zakończyły się katastrofalną porażką – Partia Pracy (główna opozycja) straciła około 40 mandatów w Izbie Gmin w porównaniu z wcześniejszymi wynikami.

Dla Partii Pracy wybory te były najgorsze od 1935 roku, kiedy zdobyły tylko 154 mandaty. W tym czasie szefem partii był Clement Attlee. Teraz oskarżenia o takie wyniki skierowane są do lidera partii Jeremy'ego Corbina i jego najbliższych współpracowników. Co więcej, taka opinia ma miejsce nie tylko wewnątrz partii, ale także poza tą formacją polityczną.

Polityk został oskarżony o niechęć do zajęcia jednoznacznego stanowiska w sprawie Brexitu oraz o skrajnie lewicowe poglądy w sprawie kursu Wielkiej Brytanii.

Brytyjscy analitycy uważają, że ​​Partia Pracy straciła szansę na odniesienie sukcesu w najbliższej przyszłości. Zgodnie z krótką analizą Eurazjatyckiej Grupy ds. Prognozowania Globalnego Ryzyka w Sferze Politycznej i Gospodarczej w Wielkiej Brytanii, takie zmniejszenie liczby przedstawicieli Partii Pracy w Parlamencie wskazuje, że dla konserwatystów kolejne wybory, a nawet następne, mogą zakończyć się łatwym zwycięstwem. Obecne ustawodawstwo wyborcze kraju na to pozwala.

Z kolei lider Partii Pracy, Jeremy Corbin, dzień po wyborach, ogłosił gotowość ustąpienia miejsca nowemu szefowi, z którym partia pójdzie w nadchodzące wybory. Jednak Corbin ogłosił również, że nie odejdzie ze stanowiska, dopóki nie oceni tego, co wydarzyło się w szeregach partii. Według niego partia zaproponowała popularny program wyborczy, który dawał nadzieję wyborcom, ale sytuacja z Brexitem była zbyt silna, co nie pozwalało na normalną debatę między rywalami politycznymi. To było powodem „głęboko rozczarowujących” wyników wyborów dla Partii Pracy.

 

Szkocki sukces

Według wyników wyborów Szkocka Partia Narodowa wygrała w 48 z 59 okręgów Szkocji. Głównym punktem ich programu było nowe referendum w sprawie niezależności regionu.

Nakola Sturgeon, lider ShNP i szef szkockiego rządu autonomicznego, po ogłoszeniu wyników wyborów, ogłosiła, że partia otrzymała mandat do negocjowania kolejnego referendum w sprawie niepodległości Szkocji.

Partia chce przeprowadzić referendum. Sturgeon powiedziała, że region nie zgadza się ze stanowiskiem Borisa Johnsona i woli pozostać w Unii Europejskiej.

Frustracja liberalnych demokratów

Nadzieje Partii Liberalno-Demokratycznej na zdobycie większej liczby miejsc w parlamencie wiązały się z ogólnym niezadowoleniem wyborców i liderów największych partii w kraju oraz z niezadowoleniem przeciwników Brexitu, których w kraju nie brakuje. Szef partii, Jo Swinson, podczas kampanii wyborczej oświadczyła, że jest gotowa powstrzymać Brexit, jeśli libdem wygra.

Jo Swinson została pokonana w wyborach w swoim okręgu wyborczym i straciła stanowisko lidera partii. Ogólnie partia zakończyła wyścig z zaledwie 11 miejscami w parlamencie kraju – ruch stracił 1 miejsce.

O krok od Brexitu

Wybory w Wielkiej Brytanii zakończyły się, a 31 stycznia kraj formalnie wystąpi z UE. Niemniej jednak do tej pory praktycznie nie będzie żadnych zmian, ponieważ będzie to początek okresu przejściowego. Strony rozpoczną negocjacje w sprawie przyszłych relacji w dziedzinie handlu, finansów itp., kiedy udział Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej faktycznie się zakończy.

Zakończenie wyjścia kraju zaplanowano na 31 grudnia 2020 roku. Jednak według Brytyjczyków i (według publikacji Timesa) Michela Barniera, szefa przedstawicieli UE, jest to zbyt krótki czas, aby dojść do porozumienia w sprawie tak dużej liczby punktów w przyszłych relacjach.

Należy zauważyć, że Partia Konserwatywna złożyła zdecydowaną obietnicę, że nie przedłuży okresu przejściowego (a umowa w sprawie Brexit przewiduje taką możliwość) i do końca 2020 roku ostatecznie wycofa Zjednoczone Królestwo z Unii Europejskiej.

Decyzja o przedłużeniu okresu przejściowego zostanie podjęta już w połowie przyszłego roku. Brytyjscy analitycy są zdania, że ​​w maju-czerwcu będą napięte czasy z powodu nowej fali sporów o Brexit i perspektyw kraju po opuszczeniu UE w przypadku twardego Brexitu.

Oprócz negocjacji z Unią Europejską rząd brytyjski uważa, że ​​możliwe jest przeprowadzenie udanych negocjacji z krajami trzecimi, w szczególności ze Stanami Zjednoczonymi, w sprawie zawarcia umów o wolnym handlu.

Donald Trump, nie zmieniając swojej tradycji, już napisał tweet gratulacyjny dla Borisa Johnsona. Prezydent USA ponownie obiecał Wielkiej Brytanii umowę o wolnym handlu.

Funt droga do góry

12 grudnia brytyjski funt gwałtownie wzrósł w stosunku do dolara amerykańskiego i euro natychmiast po opublikowaniu sondaży wyjściowych, które pokazały pewne zwycięstwo Torysów.

Funt dodał około 2,7% w stosunku do amerykańskiej waluty i osiągnął poziom 1,3500 USD, podczas gdy w stosunku do euro funt szterling wzrósł o prawie 2%. Przed rozpoczęciem piątkowego porannego notowania funta odnotowano korektę, jednak kurs funta szterlinga jest obecnie znacznie wyższy niż poziom z ostatnich 6 tygodni – przedział wynosi 1,28–1,30 USD.  

Teraz pozytywny nastrój ogarnie rynek, a przed końcem roku zobaczymy więcej niż jeden wzrost brytyjskiej waluty. Nabywcy dążą do oporu na poziomie 1,3600, a jeśli Brexit wydarzy się przed końcem roku, notowania funta szterlinga mogą wzrosnąć do 1,4000-1,3900.

Analityka ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest poleceniem lub wskazaniem do zawierania określonych transakcji na rynkach towarowych i finansowych.
Błąd
Wiadomość: